^ Góra strony
Biuletyn Informacji Publicznej  
Zaloguj

Login to your account

Username *
Password *
Remember Me

Kalendarz szkoleń

Pn Wt Śr Cz Pt So N
2
3
5
8
9
10
11
12
13
14
16
17
23
24
28
30
31

Relacja z będzińskiego seminarium wyjazdowego

Jesień w pasiece - praktyczne zalecenia pszczelarskie

pszczoly 2

Prace pasieczne pod koniec września dobiegają końca. Karmimy codziennie pszczoły małymi porcjami (1 litr) lub dużymi dawkami (2-3 litry), jeżeli pasieka jest oddalona od miejsca zamieszkania i trzeba do niej dojeżdżać. Najwłaściwsze jest karmienie małymi dawkami, ale ze względów organizacyjnych wielu pszczelarzy stosuje duże dawki. Średnio dajemy 10 kg cukru na rodzinę, jeżeli nie został zebrany cały miód z gniazda. Silne rodziny muszą dostać więcej pokarmu.

Ocieplenie gniazd w czasie karmienia jest konieczne. Po zakończeniu karmienia tj. między 10-20 września postępowanie pszczelarzy w stosunku do ocieplenia jest różne. Jedni pozostawiają ocieplenie i uważają pracę w pasiece za zakończoną, inni zdejmują ocieplenie, by schłodzić gniazda i przerwać zbędne czerwienie matek, bo wylęgnięty po 20 września czerw do wiosny zginie nic nie dając dla rodziny. Pod koniec września dokonujemy ostatniego przeglądu gniazd w celu upewnienia się, czy nie ma za mało pokarmu oraz sprawdzamy obecność matki w rodzinie. Obecność różnych postaci czerwiu świadczy o obecności matki. Jeżeli w rodzinie jest brak czerwiu, a przy tym pszczoły słabo pobierały pokarm, to świadczy o braku matki w rodzinie. Rodziny bezmateczne łączymy z innymi rodzinami, a jeśli mamy rodzinki zapasowe, to bezmatek dołączamy do rodziny zapasowej tworząc pełną rodzinę.

Dołączanie rodziny zapasowej do bezmatka jest postepowaniem błędnym i rzadko się udaje. Sposoby
łączenia rodzin opisywane są w lekturze pszczelarskiej. W październiku czas pomyśleć o swoim doskonaleniu zawodowym. Zapisujemy się na kursy i szkolenia pszczelarskie. Uczestniczymy w jesiennych imprezach i kiermaszach pszczelarskich, sadzimy drzewa i krzewy miododajne w okolicy swojej pasieki, aby systematycznie wzbogacać teren z punktu widzenia pszczelarskiego. Zagospodarowujemy pozyskany miód. Szukamy dobrego hurtownika lub staramy się sprzedać detalicznie, gdyż ceny detaliczne stają się dopiero opłacalne.
Przetapiamy plastry woszczyny wycięte uprzednio z ramek, stapiamy również zboiny z topiarek słonecznych, jeżeli nie zostały jeszcze stopione. w październiku w ciepłe, słoneczne dni pszczoły odwiedzają ostatnie kwitnące kwiaty, znoszą jeszcze dużo pyłku na polach można jeszcze spotkać kwitnącą gorczycę, w ogrodach kwitną jeszcze astry, jeżeli nie przemarzły w czasie zdarzających się w już październiku nocnych przymrozków. Z tych kwiatów pszczoły uzupełniają zimowe zapasy pyłku. W niektórych rejonach kraju w ostatnich latach pojawił się masowo inwazyjny niecierpek gruczołowaty, kwitnący do późnej jesieni. Z jego kwiatów pszczoły znoszą do ula również nektar, na który po zakarmieniu zimowym miejsce znajduje się tylko na plastrach gniazdowych. Pszczelarze mający pasieki w pobliżu występowania niecierpka gruczołowatego powinni to sprawdzić ponownie kontrolując wagę uli i ewentualnie zalane świeżym nektarem plastry usunąć z ula lub przewiesić je na brzeg korpusu gniazdowego. W przeciwnym razie pszczoły będą miały problem z utworzeniem kłębu zimowego, na który potrzebują obszar plastrów z wolnymi komórkami. Najcieplejszy październik nie zmieni faktu, że gniazdo pszczele kurczy się coraz bardziej. Coraz krótsze dnie powodują, że matka pszczela składa już mniej jajeczek. Z reguły w silnych rodzinach pszczelich czerwienie ustaje wcześniej niż w słabszych. Powoli kończą swój żywot ostatnie pszczoły letnie. Te, pszczoły które pozostaną, umrą w trakcie zimowli. Pszczoły przygotowują się teraz do zimowli, a nocne przymrozki skłaniają je do skupiania się w luźnym jeszcze kłębie. Cieplejsza pogoda może wprawdzie skłonić matkę do wznowienia czerwienia, jednakże tylko wtedy, gdy wyższe temperatury utrzymają się co najmniej przez 4-6 dni. W październiku gniazda powinny być już dostosowane do siły rodzin, a pszczoły powinny być dokarmione do 15 października.

Z ula powinny być wycofane plastry jasne nowe, które nie były jeszcze zaczerwione oraz plastry starsze i bardzo ciemne, na których pszczoły zimowały poprzedniej zimy, gdyż od tego zależy żywotność pszczół na wiosnę. Plastry wycofane z uli należy zabezpieczyć przed motylicą, a stare wyciąć i przetopić. W gnieździe   oprócz plastrów z czerwiem powinny znaleźć się ramki z jasnobrązowym suszem równomiernie zabudowanym, bez komórek trutowych. Zostawiamy tyle plastrów aby pszczoły obsiadały je równomiernie na czarno. Przed dokarmianiem w rodzinach jest jeszcze bardzo dużo starych pszczół, które nie przetrzymają do zimowli. Największą szansę mają pszczoły, które wygryzły się w sierpniu i w pierwszej połowie września, a więc z jaj złożonych w okresie od 25 lipca do 20 sierpnia.  

Dokarmiając swoje pszczoły, pszczelarz musi przestrzegać zasad normowania zaopatrzenia rodziny pszczelej w zapasy zimowe. Do dokarmiania jesiennego warto dodać wywar z suszonego ziela piołunu. Na 10 litrów syropu wystarczy dodać wywar z łyżeczki pokruszonego ziela. Do naczynia z naparem piołunu można dodać jeszcze szczaw łąkowy, lub kwasek cytrynowy i suszone liście pokrzywy. Zdecydowanie poprawia to kondycję pszczół, a więc odporność na choroby i daje dłuższą przeżywalność pszczół zimowych. Ogólna ilość zapasów zależy od siły rodziny. Na plaster wielkopolski i warszawski zwykły powinno się dać 1,6-1,8 kg cukru, a na dadanowski i warszawski poszerzony 2,2-2,4 kg.Nie należy obawiać się przekarmienia. Rodzina w pełni nakarmiona przestaje pobierać syrop, lub pszczoły zaczną gromadzić zapasy w plastrach budowanych za zatworem w podkarmiaczce, a nawet pod daszkiem. W październiku kończymy zabiegi profilaktyczne i bioasekuracyjne w walce z warrozą. Należy pamiętać o usunięciu pasków warrozobójczych. Paski powinny być usunięte z ula po 6-8 tygodniach od zawieszenia. Dłuższe pozostawianie pasków w ulach jest niedopuszczalne , może spowodować to odporność roztocza na aplikowany preparat weterynaryjny. Październik to miesiąc jednorazowego użycia kwasu szczawiowego oraz ostatnich odymień Apiwarolem /substancja czynna Amitraza/ tabletki fumigacyjne do diagnozowania i zwalczania warrozy pszczół miodnych. Na dennicę kładziemy białą kartkę. Wieczorem po zakończonych lotach zbieraczek wylot zatykamy gąbką lub innym materiałem. Na kawałku drutu (20 cm z zakrzywieniem na końcu – tak aby tabletka nie spadła), lub na płaskiej łopatce kładziemy jedną tabletkę, po czym ją zapalamy. Kiedy zaczyna się tlić, wsuwamy delikatnie do środka, aby nie zgasła. 20-30 minut wystarczy, roztocze się osypuje i powinniśmy je ujrzeć martwe na białej kartce. Dobrze jest zliczyć ilość spadłych pasożytów. Szczegółowa instrukcja znajduje się na ulotce Apiwarolu AS. Nie odymiać pszczół przy temp. niższej niż +10°C. Wszelkie zabiegi w pasiece należy przeprowadzić w taki sposób, aby nie dopuścić do rabunków i błądzenia pszczół, gdyż jest to czynnik sprzyjający rozprzestrzenianiu się chorób. Podkarmianie należy wykonywać pod wieczór, gdy pszczoły już nie latają, aby nie spowodować zwabienia os, które przy masowych napadach w tym okresie mogą spowodować duże ubytki w ulach. (Osy latające w pasiece można wyłapywać do jasnych butelek napełnionych do około 1/3 lekko sfermentowanym sokiem). Każda rodzina na początku zimowli, po ostatnim przeglądzie w październiku i ułożeniu gniazd powinna posiadać minimum 70% zapasu. W tym celu należy obowiązkowo sprawdzić dokładnie całe gniazdo i odpowiednio skorygować jego ułożenie. Ramki skrajne z największymi zapasami wstawić do środka gniazda, tam gdzie odbywało się do ostatniej chwili czerwienie i najczęściej jest tylko 30% pokarmu. Rodzina posiadająca adekwatną do swojej kondycji liczbę plastrów, nakarmiona we właściwym czasie odpowiedniej jakości pokarmem przezimuje bez problemów. Po zakończeniu dokarmiania , należy wyjąć podkarmiaczki z ula. W miejscach gdzie były podkarmiaczki do uli należy włożyć maty ocieplające. Od góry gniazda najlepiej jest ocieplić poduszkami z sieczką, słomą, kocami, płótnem. Niektórzy nie zostawiają w ogóle ocieplenia na zimę i kładą dopiero w marcu. Powinno stosować się ocieplenie od góry, zawsze jest tym pszczołom cieplej. Gniazdo w ulu warszawskim należy przesunąć ku środkowi. Założyć dodatkowy boczny zatwór i ocieplić. Ocieplenie boczne nie powinno dotykać dna, aby była możliwa cyrkulacja powietrza. Z wylotów usuwamy wkładki zwężające, wyloty mają być otwarte, maksymalnie na całą szerokość i długość, tak jak latem. Zabezpieczamy je tylko osłonkami na gryzoniu. Zwiększamy w ten sposób cyrkulację powietrza. Można otworzyć skraje uliczki, wyjąć 1 beleczkę z lewej i 1 beleczkę z prawej strony aby uchodziła para wodna. Ul należy lekko pochylić w stronę wylotka. Reasumując należy podkreślić że nie ilość, lecz obecność dobrze odżywionych, młodych pszczół decyduje o tym, jak rodzina pszczela przetrwa zimowlę. W październiku można jeszcze dokonać wymiany starej matki na młodą czerwiącą królową . Najpóźniej na początku miesiąca należy się upewnić, że każdy ul jest zabezpieczony przed wtargnięciem myszy! Kratki przeciwko gryzoniom wyjmujemy wiosną jak rozpoczną się regularne obloty przy stabilnych temperaturach – pszczoły mogą znosić pyłek, a kratki mogą im strącać ten pyłek z odnóży. Po części wykładowej seminarium odbyła się ożywiona dyskusja. Na forum dyskusyjnym wybrani prelegenci odpowiadali na praktyczne pytania pszczelarzy. Obecni na semiarium wyjazdowym pszczelarze dzielili się praktycznymi uwagami i spostrzeżeniami co do zachowań swoich rodzin pszczelich w aktualnym sezonie jesiennym.

Kończąc artykuł chciałem podzielić się dla osób zainteresowanych pewną ciekawostką, a mianowicie: zachowanie pszczół po zakończeniu okresu czerwienia może być dla pszczelarza wskazówką o czekającej nas zimie. Przenoszenie pokarmu z plastrów brzegowych do środka gniazda wskazuje na ostrą zimę. Jeżeli ma nadejść zima wcześnie i niespodziewanie, to matka pszczela szybko przestaje czerwić, a na silne wichury pszczoły przygotowują się przez szczególnie obfite kitowanie. Mając na uwadze doświadczania i anomalia ostatnich zim i duże straty, jakie ponieśli pszczelarze w latach minionych, na zakończenie przypomniało mi się stare przysłowie pszczelarskie „Kiedy październik śnieżny i chłodny to styczeń zwykle łagodny” i tym optymistycznym i miłym akcentem chciałbym zakończyć mój artykuł, mając przysłowiową nadzieję że ostatnie długoterminowe prognozy pogody, sprawdzą się pozytywnie nas zaskakując, lub nie sprawdzą się a, tym samym potwierdzą regułę o ich nietrafności, a my długo albo bardzo długo ,będziemy cieszyli się otaczającym nas „ciepełkiem”.