| Rozmiar tekstu A A A |
|
| Tradycja kowalstwa na śląsku | 18.07.2011 |
Wieś Bieńkowice położona jest nad rzeką Cyną w gminie Krzyżanowice. Z pozoru może wydawać się jedną z wielu podobnych do siebie miejscowości powiatu raciborskiego. A jednak niewielkie Bieńkowice znane są pasjonatom kowalstwa w całej Polsce i za granicą. A wszystko to za sprawą rodzinnego muzeum kowalstwa założonego przez kowali z rodu Socha. Muzeum stanowi najbogatszy zbiór maszyn i narzędzi kowalskich w Polsce. Słynna kolekcja jest własnością mistrza kowala - pana Jana Sochy. Zabytkowe przedmioty gromadzone są przez rodzinę Sochów od dziewięciu pokoleń. Wśród narzędzi kowalskich można między innymi podziwiać wiele unikatowych egzemplarzy narzędzi i maszyn rolniczych wykonanych, lub okuwanych przez kowali z rodu Sochów. Bez nich rolnictwo nie mogłoby się obejść. Rzemiosło oraz tradycje kowalskie, a także historia rodziny i kuźni są przekazywane w szacownym rodzie z pokolenia na pokolenie.
Zabytkową kuźnię odwiedzały wycieczki z całej Polski, wielu krajów Europy, a także Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych Ameryki. Podczas oglądania tej niezwykłej kolekcji pan Jan Socha raczy słuchaczy ciekawą historią kuźni i rodziny Sochów, którą tak jak wszyscy jego poprzednicy zna na pamięć.
Dnia 10 lipca 1683r. król Jan III Sobieski dostaje wiadomość o oblężeniu Wiednia przez wojska tureckie pod dowództwem Kara Mustafy. Ogłasza mobilizację wojsk polskich i 15 sierpnia przy uderzeniu dzwonu Zygmunta wyrusza na Wiedeń na czele 27-o tysięcznej armii husarskiej. W trakcie wielkiego marszu zatrzymuje się w Raciborzu, gdzie obozuje 23-24 sierpnia, a także uczestniczy we mszy świętej w drewnianym kościółku pod wezwaniem Matki Bożej. W armii króla Jana znalazło się dwóch żołnierzy – ojciec i syn z zawodu kowale. Podczas mszy św. – Ojciec, Socha doglądał ekwipunku, a młody kowal – Jan Socha ciekaw świata udał się do pobliskiej wioski Bieńkowice. Tam spotkał pannę o imieniu Ewa. Krótkie spotkanie zaowocowało silnym uczuciem i młody kowal poprzysiągł, że jeżeli armia Jana III Sobieskiego zwycięży, a on przeżyje, to wróci do Bieńkowic, ożeni się z panną Ewą i postawi kuźnię. Los chciał, że Janek Socha przeżył bitwę i powrócił wraz ze zwycięską armią do domu. Słowa dotrzymał i przybył do Bieńkowic, gdzie ożenił się i w 1702 roku postawił kuźnię drewnianą krytą gontem. Jan i Ewa Sochowie stali się założycielami rodu kowali z Bieńkowic. Palenisko kowalskie murowane jak również miech skórzany, w który zaopatrzyli swoją kuźnię znajdują się tam do dziś. Przez kolejne lata dziewięć pokoleń Sochów doskonaliło rzemiosło Kuźnia rozwijała się, z drewnianej stała się murowaną. Dobudowano dom murowany który jest zamieszkany po dziś dzień.
Jeszcze niedawno kowale trudnili się głównie usługami dla rolnictwa, okuwali wozy, pługi i brony które początkowo wykonywano z drewna. Wykonywali większość narzędzi rolniczych i ogrodniczych, kojce dla zwierząt, śrutowniki, ładowacze obornika, sadzarki do ziemniaków ogrodzenia, drobne narzędzia itp. Oczywiście, co było bardzo istotne podkuwali konie. Stanowili o jakości pracy rolników. Bez kowala nie można byłoby sobie wyobrazić pracy na wsi. Według Jana Sochy kiedyś w Bieńkowicach utrzymywano ponad 400 koni, obecnie jest ich niewiele ponad 20.
W latach osiemdziesiątych na wskutek znacznego rozwoju techniki i mechanizacji, kowalstwo straciło na swoim znaczeniu dla rolnictwa. Kuźnia musiała ewoluować w kierunku kowalstwa artystycznego i taką działalnością zajmuje się po dziś dzień.
Dziś mistrz Jan Socha wraz z synem Robertem który także jest już mistrzem kowalskim rozwijają kowalstwo artystyczne. Wykonują pięknie zdobione ogrodzenia, balustrady dla zamków i kościołów, oraz wiele kutych ozdób także do domów, ogrodów. Nadal w razie potrzeby chętnie wykonują niewielkie usługi kowalskie dla rolników z terenów od Jastrzębia aż po Gliwice np. wyklepywanie lemieszy i tzw. broników.
Rodzina kowali Sochów jest pięknym przykładem kultywowania tradycji rodzinnych, rozwijania rzemiosła kowalskiego, dostosowywania tradycyjnych metod i umiejętności kowalskich do aktualnych potrzeb. Pan Jan i Robert Sochowie są dumni z dorobku swego rodu, w którym od dziewięciu pokoleń z ojca na syna przekazywana jest wiedza i umiejętności kowalskie. Skrupulatnie dbają o zachowanie swego dziedzictwa. Aby historia rodziny Sochów nie została zapomniana prowadzą kronikę rodzinną. Od lat aktywnie i z zapałem uczestniczą w krajowych i międzynarodowych turniejach, pokazach kowalskich. Uczestniczą w wystawach, chętnie wypożyczają innym muzeom swoje unikalne i cenne eksponaty. Zdobyli wiele prestiżowych nagród i wyróżnień np. Najlepszy Warsztat Kowalski w 1963 r.
Godne zauważenia jest to, że Sochowie nie ograniczają jedynie do wykonywania i doskonalenia zawodu kowala, ale mają także inne pasje. Wszyscy członkowie rodziny Sochów należeli do Ochotniczej Straży Pożarnej w Bieńkowicach. Jan Socha tak jak ojciec i dziadek był komendantem OSP, Robert Socha jest obecnie zastępcą naczelnika OSP. Sochowie od dawna kolekcjonują zabytkowe motocykle, na których często biorą udział w rajdach.
NA SKRÓTY
Zajmujemy się pomocą dla instytucji rolniczych i rolników indywidualnych.
W naszej działalności jesteśmy wspierani przez Wydział Terenów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego w Katowicach, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz inne organizacje rządowe i pozarządowe.
Wykonanie serwisu agencja reklamy Reklama na Plus 2009
|
Polityka Prywatności | Warunki użycia |




AKTUALNOŚCI